
Historia pewnego obrazu
Dyskusja.





Artur Wabik zaprezentował z kolei pracę „10 dziewczyn, w których się kochałem" - kolumnę telewizorów prezentujących kobiece postaci z ‘kultury masowej’ – swoisty pomnik upamiętniający czasy ‘młodości’ przeniknięte anime i grami komputerowymi. Przyznam, że wzruszyłam się oglądając oczekującą na uratowanie księżniczkę z gry Prince of Persia, czy podziwiając taneczne skoki Lary Croft – tak, też kiedyś obdarzyłam te postacie emocjami, choć może nie tak silnymi, jak autor instalacji ;-).
Wystawa "Quadratum nigrum" ("Czarny kwadrat") stworzona przez trójkę artystów – Mateusza Okońskiego, Kubę Woynarowskiego i Kubę Skoczka pokazuje nam z kolei to, co kolekcjonują artyści. Jak się okazuje, nie jest to sztuka w zwykłym tego słowa znaczeniu. Widzowie zostali wprowadzeni w gąszcz artefaktów zazwyczaj pozostających na jej obrzeżach - w to, co nowoczesna sztuka ‘wyrzuciła poza siebie’, ale czym do dziś się karmi i inspiruje: obiekty kultu religijnego, ilustracje do książek naukowych, przedmioty użytkowe, laickie projekty oświeceniowe (literatura masońska, świątynie rozumu), filozofie niemieckich idealistów przypisujące sztuce istotne funkcje społeczne (Schiller), ludzka zmysłowość (kamerton - słuch, sztućce - smak itd..). Wszystkie te przedmioty były potrzebne po to, by mogła się ona narodzić – odseparować od obszaru użyteczności, kultu, prostej cielesności, nauki, zautonomizować i zhermetyzować, by potem w swej po-modernistycznej fazie na nowo do nich powrócić. Istnieje ona zatem wyłącznie w odniesieniu do nich, 'żywi' się nimi próbując niekiedy przejąć ich funkcje. Stąd też całą wystawę przenika ambiwalencja co do statusu owych artefaktów – figurki i ikony mogą być przedmiotami kultu, ale i estetycznej kontemplacji, stare książki mogą służyć masonerii, ale i kolekcjonerom do uzupełnienia swych zbiorów. Ambiwalencja kulminuje się w górującym nad całością czarnym kwadracie, który dla wielu jest słynnym kwadratem Malewicza, podczas, gdy tak naprawdę pochodzi z traktatu Roberta Fludda pt. "Utriusque cosmi maioris scilicet et minoris metaphysica, physica atque technica historia" z 1617 roku. Wykonana przez Mattheusa Meriana ilustracja przedstawia nieskończoną prasubstancję, z której powstał świat (wzdłuż boków kwadratu znajduje się napis „"Et sic in infinitum” – „I tak w nieskończoność”). Doskonale pasuje to do wszystkich artefaktów na wystawie, stanowiących prasubstancję nowoczesnej sztuki.
źródło
To jedna z moich ulubionych prac. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego: pomarańczowy prostopadłościan o obłych rogach spoczywający na podłodze galerii. Z daleka wygląda jak basen lub szalupa ratunkowa. Dopiero z bliska okazuje się, że nie posiada dna i wykonany jest z pokrytej emalią stali. Mimo swych dużych rozmiarów wydaje się kruchy i delikatny. Na jego wypolerowanej, niekiedy naznaczonej spojeniami, powierzchni ciekawie odbija się światło.
Wbrew tej ostatniej intencji nie mogę powstrzymać się przed kojarzeniem ”Untitled” z 1964 roku z ramą, a co za tym idzie z ‘parergonem’, którego materialne znamię ona stanowi. W ujęciu Derridy ‘parergon’ (gr. 'to, co poza dziełem') to ulegający ciągłym zmianom system przedmiotów, teorii i praktyk decydujących o wytworzeniu opozycji między tym, co wewnętrzne dla dzieła sztuki, a tym, co dlań zewnętrzne, względnie: między sztuką, a nie-sztuką. Rama-parergon konstytuuje pole sztuki zachowując jednocześnie ambiwalentny, graniczny charakter – jako to, co zarazem wewnętrzne i zewnętrzne, przynależne do sztuki i decydujące o jej kształcie. W pracy Judda, gdzie rama nabiera charakteru szalupy ratunkowej, ukazany zostaje ten niezbywalny charakter ‘parergonu’ jako tego, bez czego sztuka nie jest w stanie istnieć - 'utrzymać się przy życiu'.

źródło
http://www.dwutygodnik.com/artykul/400-co-z-ta-abstrakcja.html.
Poniżej dodatkowy materiał zdjęciowy.

Akcja Rewaloryzacji Abstrakcji, Wystawa IV, od lewej prace autorstwa: Jerzego Lengiewicza, Bogusława Schaeffera, Anny Orlikowskiej, fot. dzięki uprzejmości galerii.

Akcja Rewaloryzacji Abstrakcji, Wystawa IV, od lewej prace autorstwa: Gerarda Kwiatkowskiego, Henryka Stażewskiego, Ryszarda Waśko, Artura Brunsza, fot. j.w.
FotdziekiUprzejmosciGalerii.jpg)
FotdziekiUprzejmosciGalerii.jpg)
Tomasz Baran, widok wystawy, Akcja Rewaloryzacji Abstrakcji, Wystawa I, 2009 (prace 2008), fot. j.w.
Justyna Gryglewicz, widok wystawy, Akcja Rewaloryzacji Abstrakcji, Wystawa II 2009, fot. j.w.


Mikołaj Moskal, Akcja Rewaloryzacji Abstrakcji, Wystawa III, bez tytułu, 2009, fot. j.w.

P. Baran Maluje Mural, Tomasz Baran, fot. Michał Zawada.
Zapraszam do lektury mojego tekstu, który ukazał się w najnowszym numerze magazynu Splot: http://www.splot.art.pl/6/nowe-pogranicza-abstrakcji-londyn.

‘Peter’s Series: Back’, 2008; źródło: Tate Photography (dzięki uprzejmości artysty i Thomas Dane Gallery)

Źródło: http://www.thomasdane.com/artist.php?artist_id=1.
Peter's Cobalt Blue Collage, 2007, akryl i kolaż na papierze, 50.2 x 40.4 cm.
http://www.anthonymeierfinearts.com/artist/anderson/2B.htm.

http://artnews.org/gallery.php?i=883&exi=14318
Hurvin Anderson, Peter's Series 2007-2009, fotografia wystawy.
Źródło: Tate Photography (dzięki uprzejmości artysty i Thomas Dane Gallery).
Art Now: Hurvin Anderson
Peter's Series 2007-2009
3 February - 19 April 2009
Tate Britain
Źródło: www.eliasson.com.
Tym razem ukazano trzy serie, z których każda zawiera trzy prace będące zestawieniami 24 odcieni kolorów ułożonych w formę koła. Na pierwszy rzut oka przypominają one tabele kolorystyczne, jakie możemy zobaczyć na stronach firm produkujących farby malarskie (Dulux czy Benjamin Moore). Palety Eliassona mają jednakże służyć nieco innemu celowi niż komercyjny (oczywiście jeśli weźmiemy za dobrą monetę deklaracje samego artysty ;-)). Od tamtych odróżnia je ponadto to, że prezentują one rezultaty zastosowania specjalnych, dla każdej serii innych, algorytmów. Pierwsze koło pierwszej serii zawiera co drugi odcień z wyżej wymienionej pracy. Kolejne koło powstało przez dodawanie do siebie kolorów usytuowanych naprzeciw siebie w pierwszym kole. W ten sposób Eliasson uzyskał bardziej ‘przydymione’ wersje kolorów z planszy pierwszej. Następne koło utworzył przez dodanie do każdego koloru z pierwszego koła dwóch jego odcieni tak samo od siebie oddalonych. W wyniku tych przekształceń jasne świetliste pierwsze koło zamieniło się w koło prezentujące różne odcienie czerni:
Koła serii trzeciej powstały natomiast przez dodanie do kolorów z pierwszego koła koloru, odpowiednio: białego, szarego i czarnego.