poniedziałek, 18 lutego 2008

Stanisław Czekalski, Intertekstualność i malarstwo. Problemy badań nad związkami międzyobrazowymi

Jestem w trakcie lektury. Póki co wrażenia są następujące: ważna i świetna książka! Uważam, że powinna być obowiązkową lekturą każdego historyka i filozofa sztuki. Dlaczego? Bo zrozumiale i ciekawie prezentuje najnowszą refleksję nad podstawami nauk o sztuce. Dla filozofa sztuki jest wartościowa między innymi dlatego, że uwzględnia prace napisane przez osoby na co dzień zajmujące się historią sztuki (np. Mieke Bal, Norman Bryson), i z tego powodu na ogół nieznane w środowisku filozofów. Drugi powód – zawiera dużo przykładów, analiz obrazów – tych jest na ogół niewiele w filozoficznych tekstach o sztuce. Dla historyka sztuki jest ważna, bo podejmuje kwestię o fundamentalnym dlań znaczeniu, a mianowicie kwestię prawomocności założeń, jakie przyjmuje on w swojej pracy naukowej (np. uznanie, że historyk sztuki powinien interpretować obraz zgodnie z towarzyszącą jego powstawaniu intencją artysty). Mam oczywiście pewne zastrzeżenia do tej publikacji (pominięcie tekstów jednego z ważniejszych francuskich filozofów i historyków sztuki Georgesa Didi-Hubermana; zbytnie utożsamienie myśli Peirce’a z myślą Derridy – jak gdyby u Peirce’a nie było czegoś takiego jak ostateczny interpretant, itd..), ale są to w zasadzie drobiazgi. Ta książka to bardzo dobry materiał do dyskusji. Tylko czy taka dyskusja ma szansę się odbyć w Polsce?

Brak komentarzy: